Winter 2017
Скачать

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Skydiver
#1
Wprowadzenie

[INDENT]Lucian Freud's gamble: A portrait of the artist as a betting man

Gambling was inherently linked to Lucian's painting. Whenever he made money from selling his pictures in the earlier part of his career, he gambled wildly, often losing the lot; yet when he began to make vast sums, he gave up gambling almost entirely. Risk fed his enjoyment of more risk, so when a financial safety net appeared as the price of his pictures soared, the relishing of gambling disappeared.

Gambling provided tension, which he loved. "There is nothing quite like gambling, the chance throw of the dice, as it were, that can leave you without a roof, or bring the thrill of winning," Lucian once said as a way of explaining his gambling habit. "It is like galloping or jumping through fire, sort of beyond what is sensible but it makes you feel alive."

In 1983 Lucian was banned from most racetracks as a bad debtor but he was undeterred and used disguises to enter race meetings.

In gambling and in painting (as well as in kick-starting endless new affairs) Lucian found an adrenalin rush. Both occupations, he thought, relied on a degree of chance with a tiny margin of error between success and failure.

[/INDENT]

Hazard nieodłącznie wiązał się z malarstwem Luciana. We wczesnych latach kariery kiedy tylko udało mu się zarobić pieniądze ze sprzedaży swoich obrazów, z pasją oddawał się hazardowi, często tracąc wszystko. Ale kiedy zaczął zarabiać naprawdę duże sumy, niemalże całkowicie z hazardu zrezygnował. To ryzyko bowiem sprawiało mu radość i skłaniało ku dalszemu ryzykowaniu, więc kiedy pojawiła się finansowa stabilizacja na skutek ogromnego wzrostu wartości jego obrazów, zniknął element satysfakcji czerpanej z niepewności oferowanej przez hazard.

Hazard stwarzał napięcie, które kochał. „Nie ma nic, co można by porównać z hazardem – rzutem kością, który może pozbawić cię dachu nad głową lub przynieść dreszcz zwycięstwa.” - miał powiedzieć pewnego razu Lucian wyjaśniając przyczynę swojego nałogu. „To jest jak galop, skok przez ogień, coś czego nie można ogarnąć, ale jednocześnie coś co sprawia, iż wiesz, że żyjesz.”

W 1983 roku Lucian jako zły dłużnik otrzymał zakaz wstępu na większość torów wyścigowych. Nie przejął się tym zupełnie i na wyścigi dostawał się w przebraniu.

W hazardzie i malarstwie (a także w niezliczonych romansach) Lucian odnajdywał zastrzyk adrenaliny. Oba te zajęcia jego zdaniem polegały bowiem na pewnym elemencie szczęścia z niewielkim marginesem błędu dzielącym sukces od porażki.


[INDENT]Realist painter Lucian Freud, famed for his nudes of family and friends, dies aged 88

As for the wider public, Freud fulfilled their expectations of how a great painter should behave. He lived the part of the bohemian artist to the full: carousing, gambling, and siring large numbers of illegitimate offspring by his countless sexual conquests, alongside the nine children he publicly acknowledged.

Freud painted, drank, gambled and hung out in Soho. His driving was so bad that a magistrate told him to see a psychiatrist; a friend once threw himself out of a Bentley rather than continue with Freud at the wheel.

[/INDENT]

Dla szerszej publiczności Freud był uosobieniem zachowania wielkiego twórcy. Żył pełnią życia artystycznej bohemy: alkohol, hazard oraz płodzenie licznej gromady potomków – owoców swoich nieustannych podbojów miłosnych (obok oficjalnych dziewięciorga, do których się przyznawał).

Freud malował, pił, uprawiał hazard i bawił się w Soho. Był tak fatalnym kierowcą, że władze w końcu nakazały mu wizytę u psychiatry, a pewien znajomy wolał wyskoczyć z Bentleya niż pozwolić się wieźć Freudowi dalej.



[INDENT]http://www.gettyimages.com/detail/news-p...to/3197365

Dire Straits Lead Singer Mark Knopfler and his partner at the Tate Britain's Exhibition of Lucian Freuds work over the last 50 years at the Tate,London on the 19th of June 2002.
[/INDENT]

Wokalista Dire Straits Mark Knopfler i jego partnerka na przeglądzie 50 lat twórczości Luciana Freuda w galerii Tate. Londyn, 19 czerwca 2002 r.


[INDENT]http://giorgioselfievasari.tumblr.com/po...-skydiving

Lucian Freud when he experienced skydiving
[/INDENT]

Lucian Freud, kiedy doświadczał podniebnych skoków


Tekst

[INDENT]
I’ve been banned from every racecourse in the country
There’s something about the unsure thing
Like scoring with a beauty of the county
It always makes the old bell ring

[/INDENT]

Dostałem zakaz wstępu na tory wyścigowe w całym kraju. (Skąd u mnie ten pociąg do hazardu…?) Chyba chodzi o tę niepewność. To jak zaliczenie lokalnej piękności. Sprawia, że serduszko mocniej bije.

[INDENT]
I like to go for broke and I’ll be randy
It’s got to be the unsure thing
In the Bentley Continental with the brandy
It always makes the old bell ring

[/INDENT]

Lubię iść na całość i będę rozpustny... w moim Bentleyu Continental ze szklaneczką brandy. Na samą myśl serduszko od razu mocniej bije. (wracając do hazardu...) Tak, to musi być ta niepewność.

[INDENT]
And when it’s gone, all gone
I’ll stand on a hilltop and sing
I go where I want, I do what I want
And I don’t give a damn about a thing

[/INDENT]

A jeśli wszystko stracę, to stracę. Stanę wówczas na wzgórzu i na całe gardło zaśpiewam : „Mogę teraz iść gdzie chcę i robić, co chcę i nic mnie już kompletnie nie obchodzi.”

[INDENT]
Today I lost a packet at Wincanton
Dive Bomber in the 2.15
All on the nose and no-one counting
Nothing wishy-washy in between

[/INDENT]

Dzisiaj straciłem większą sumkę w Wincanton, koń Dive Bomber („no-one counting” = „fuks”?) w wyścigu o 14:15. Oczywiście postawiłem wszystko wyłącznie na zwycięstwo („all on the nose”Oczko, żadne jakieś tam niewielkie kwoty na rozmyte, asekuracyjne(„wishy-washy”Oczko zakłady (typu w pierwszej dwójce, czy trójce).

[INDENT]
Back when I made the pivotal decision
To take a winding road that I could see
It was just like being given an incredible permission
The rules don’t apply to me

[/INDENT]

Gdy dokonywałem wyboru tej krętej ścieżki życiowej przed laty, poczułem, że oto otrzymałem specjalny glejt i od tego momentu żadne zasady mnie już więcej nie dotyczą. (Mark przy okazji wydania Get Lucky:
„I was always fascinated by the lack of responsibility that some people seem to feel about their lives. They had this ability just to be free to reject the corporate rules that seem to apply to so many other people.” / „Zawsze fascynował mnie brak odpowiedzialności, którą niektórzy przejawiają wobec swojego życia. Mają tę zdolność bycia wolnym, odrzucenia korporacyjnych zasad, które żądzą życiem tak wielu innych ludzi.”Oczko

[INDENT]
And when it’s gone, all gone
I’ll stand on a hilltop and sing
I go where I want, I do what I want
And I don’t give a damn about a thing

[/INDENT]

A jeśli wszystko stracę…

[INDENT]
I’m not being brave, it’s my money, not my life
When I need to take a break from the brushes and the knife
And I always took a fancy to the ones
Heading straight into the teeth of the guns

[/INDENT]

Wcale nie jestem odważny, przecież ryzykuję tylko pieniędzmi, a nie życiem. To jest po prostu coś, co pozwala mi oderwać się od pędzli i sztalugi (w oryginale: „nóż malarski”Oczko. Zresztą zawsze miałem sympatię dla tych, którzy pchają się pod lufy karabinów.


Komentarz:

Muzycznie piosenka ma nawiązywać do popu spod znaku The Beatles, z którym Mark zetknął się jako nastolatek. W „Tracker – A Track by Track” demonstruje prostą technikę szarpanej gry na gitarze akustycznej na przykładzie piosenki Daydream zespołu The Lovin' Spoonful (znanego chyba szerzej z „odświeżonej” przez Joe Cockera piosenki „Summer in the City”Oczko. Charakterystycznym elementem są harmonie wokalne w refrenie oraz nachodzący na nie głos Ruth Moody.

Jeśli chodzi o tekst, Mark wspominał wielokrotnie, że choć sam nie jest hazardzistą, interesuje się w jakiś niezrozumiały dla siebie sposób hazardem (przepraszam za tę domorosłą psychologię: może na zasadzie intelektualnej ucieczki od własnego zorganizowanego i poukładanego życia, fascynacji i próbą zrozumienia osób świadomie wystawiających się na ryzyko wobec własnej awersji do niego?). O tej piosence powiedział, że opowiada o pewnym artyście, który jest w rzeczywistości „prawdopodobnie połączeniem kilku różnych osób”. Wydaje się jednak, że faktycznie wskazuje nie na konglomerat kilku postaci, a na konkretną osobę – Luciana Freuda. Mark znał twórczość tego malarza, był na wystawie jego prac, widział zapewne obraz Skydiver. Dlaczego więc w przeciwieństwie do Bainbridge, czy Bunting nazwisko Freud nie pojawia się w żadnym z wywiadów? Chyba po prostu Mark nie znał osobiście swojego bohatera zbyt dobrze, a tekst oparł jedynie na sensacyjnych doniesieniach prasowych ukazujących się po śmierci artysty (takich jak te już cytowane powyżej, czy np. The bookie who bet on Freud - and won £100m collection), których rzetelności nie weryfikował. Uczciwiej było więc bohatera nie wskazywać palcem, tym bardziej zresztą, że to pewien typ charakteru, a nie konkretna osoba „przemawia” do Marka.

Zastanawiam się, jak przetłumaczyć tytuł piosenki. Skoczek spadochronowy jakoś nie pasuje do postaci, która radość czerpie raczej z niepewności, czy spadochron się w ogóle otworzy niż z faktu bezpiecznego lądowania na ziemi. Czy istnieje określenie „podniebny skoczek”?
Odpowiedz
#2
recon brak mi już słów aby oddać Ci szacunek. To nie jest mój ulubiony utwór z nowej płyty ale teraz będzie błyszczał inaczej. Po prostu REWELACJA !!!

Podniebny skoczek? Chyba istnieje. W książeczce płyty na stronie 4 nie ma kolejnej fotografii tylko czerwona, karmazynowa farba. Więc ten utwór może mieć bardziej uniwersalne znaczenie i przesłanie. W ogóle dzięki za czas i chęci. Uwielbiam takie opowieści wnikliwe i precyzyjne. Po raz kolejny przekonujemy się jak ważne ale też trudne bywają teksty MK.

Osoba uprawniona może niech zapoda Skydivera do działu tłumaczenia przy Tracker.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#3
Bomba Uśmiech
and it's your face I'm looking for on every street...
Odpowiedz
#4
Swietnie recon. Danke schön.
Odpowiedz
#5
Świetna robota. Lepiej się mi to czyta niż zwykłe tłumaczeniaUśmiech
Odpowiedz
#6
Przeczytałem po raz kolejny. Cała ta historia z Lucianem F. to się nadaje na scenariusz do dobrego filmu nie sądzisz recon?

A Beryl Bainbridge chyba też nie znał osobiście a mimo to wskazał na nią bardzo jednoznacznie. Kurcze fascynująca ta postać Luciana F.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
#7
Robson napisał(a):Przeczytałem po raz kolejny. Cała ta historia z Lucianem F. to się nadaje na scenariusz do dobrego filmu nie sądzisz recon?

A Beryl Bainbridge chyba też nie znał osobiście a mimo to wskazał na nią bardzo jednoznacznie. Kurcze fascynująca ta postać Luciana F.

W przypadku Beryl trudno nie wymienić nazwiska jeśli umieszcza się mało popularne imię obok nazwy nagrody, którą akurat pośmiertnie przyznano pewnej znanej, noszącej je pisarce. Zresztą tu Mark otwarcie chce napiętnować niesprawiedliwość wyrządzoną przez establishment osobie spoza układu. Prostym tekstem nawiązuje do oszczędnego stylu autorki, więc nadrabiać musi opowiadając na jej temat w wywiadach promujących płytę.

Skydiver jest natomiast jedną z tych piosenek, które Mark określa mianem „character songs”, czyli piosenek o typach ludzkich. Ostatecznie nie ma znaczenia kogo autor miał na myśli pisząc tekst, ważny jest nakreślony charakter, pewna postawa wobec życia.

Mnie jednak rusztowanie interesuje. „Dopasowanie” Freuda pozwala wyjaśnić obecność wszystkich elementów. Niepewność, pędzle i nóż, alkohol i seks, nawet „old bell” jako synonim serca (w podeszłym wieku Freud wciąż poszukiwał wrażeń w towarzystwie znacznie młodszych kobiet), zakaz wstępu na wyścigi, Bentley oraz to dlaczego bohater zawsze „idzie na całość”, nie przejmuje się stratą i uważa, że nie obowiązują go żadne zasady (jeszcze jeden fragment z pierwszego artykułu:
[indent]I don't think he ever articulated it, but the usual social rules that we apply to ourselves I don't think he ever thought they applied to him. There were no rules really.
Wprost chyba nigdy tego nie powiedział, ale uważał, że zwyczajowe zasady życia społecznego, które sobie narzucamy, jego nie obowiązują. Dla niego one nie istniały.[/indent]
), ostatecznie zaś sam tytuł - wszystko staje się zrozumiałe w kontekście tej postaci.

Nie będę powtarzał spekulacji, dlaczego Mark nie wskazuje bezpośrednio na Luciana Freuda, natomiast chciałbym poruszyć temat tego, czy odczuwa on jakąś głębszą więź ze swoim bohaterem, czy tylko jest to przelotne zainteresowanie nie wykraczające poza jeden temat – zamiłowanie do hazardu. Początkowo skłaniałem się ku tej drugiej tezie. Mark nie wygląda w końcu na konesera sztuki współczesnej i myślę, że na tę wystawę do galerii Tate zaciągnęła go wówczas żona, Kitty Aldridge (aktorka i pisarka, 3-cia żona swojego 2-go męża). Teraz jednak, po obejrzeniu filmu dokumentalnego BBC Lucian Freud: Painted Life z 2012 r. (subtitles) wydaje mi się, że, pomijając odmienny czynny stosunek do hazardu i rozwiązłości, w malarzu gitarzysta mógł odnaleźć pewien stopień pokrewieństwa dusz.

Ojcowie obydwu byli żydowskimi architektami, którzy w Wielkiej Brytanii schronili się przed nazistowskimi prześladowaniami. Obaj artyści zdecydowali się na wybór ryzykownej drogi życiowej i szli pod prąd obowiązujących nurtów; gdy współczesne malarstwo zmierzało ku abstrakcji, Freud konsekwentnie malował naturalistyczne portrety i akty, a i o Knopflerze chyba trudno powiedzieć, że poddaje się modom. Obaj ostatecznie osiągnęli sukces, międzynarodowe uznanie i ogromny majątek wyłącznie dzięki własnemu uporowi (Knopfler: "Luck has nothing to do with it"). Obaj przejawiali podobny etos systematycznej pracy: Freud do ostatnich dni życia codziennie spędzał w studiu wiele godzin, natomiast Knopfler powiedział kiedyś z przesadną dozą skromności:
[indent]
I think I've learnt to respect what little bit of talent I've got now and respect it a little bit more, so I address it a bit more than I used to. Just keep having a look at the songs, keep getting behind the plough, showing up
Nauczyłem się doceniać tę swoją odrobinę talentu, podchodzić do niej z większym szacunkiem i poświęcać jej więcej, tj. nieustannie pracować nad piosenkami, „stawać do pługa”, dotrzymywać terminów.
[/indent]
Wreszcie w zakończeniu filmu podają takie słowa opisujące reakcję Freuda na wynik aukcji, podczas której jeden z jego obrazów zmienił właściciela za kwotę 30 milionów dolarów:
[indent]
He, naturally, wanted to know the result but I don't think it really mattered to him. For him, when paintings left the studio they had a life to live on their own.
Naturalnie chciał poznać wylicytowaną kwotę, ale nie sądzę, by miała ona dla niego jakieś znaczenie. Dla niego obrazy opuszczające studio, rozpoczynały swoje własne, samodzielne życie.
[/indent]
Brzmi znajomo, prawda?
Odpowiedz
#8
Ciekawe jak Mark by zareagował na to 'pokrewieństwo dusz' recon myślę ze to fantastyczny trop i to byłby kolejny przykład że jednak ta płyta ma bardzo silne zabarwienie autobiograficzne.

He, naturally, wanted to know the result but I don't think it really mattered to him. For him, when paintings left the studio they had a life to live on their own.

Tak jak jego piosenki. Opuszczające studio i żyjące własnym życiem...

Niesamowita historia. Dzięki
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości